Zwątpienie

jak opublikować książkę

Masz pomysł na świetną powieść science fiction i zabierasz się za pisanie swojego pierwszego dzieła. Jednak w głowie pojawia się głos zwątpienia. Kto by chciał wydać twoją książkę? Mimo to, decydujesz się spisać historię, która nie daje Ci spokoju. Właśnie napisałeś książkę. Ale co dalej? Jak opublikować książkę będąc nikomu nieznanym? Wielu młodych autorów nie wie co zrobić na tym etapie i zdaje się im, że nie ma szans na to, aby ktokolwiek zainteresował się historią, którą chcą opowiedzieć. A wystarczy tylko spróbować…

Istnieją dwie drogi do publikacji swojego dzieła. Każda z nich może zakończyć się różnie. Nigdy nie ma gwarancji, że wydana książka stanie się bestsellerem na miarę Harry’ego Pottera albo innej powieści z tego gatunku literackiego. Pierwszą możliwością jest znalezienie wydawnictwa, które ma doświadczenie i działa na rynku od lat.

Każde wydawnictwo posiada na swojej stronie zakładkę o współpracy, gdzie podane są dane do przesłania manuskryptu razem z wymaganiami. Problemem jest natomiast to, że w kraju jest więcej piszących niż recenzentów. Dlatego na odpowiedź można czekać nawet miesiącami! Znacznie szybciej odbywa się to jeśli wybór padnie na mniejsze wydawnictwo. Nie oznacza to, że są one w czymkolwiek gorsze od tych większych, tradycyjnych i dłużej działających na rynku. Coraz częściej zauważa się, że na półkach znanych księgarni pojawiają się dzieła autorów wcześniej nikomu nieznanych i to nie koniecznie ze znanego wydawnictwa! A co jeśli odezwą się z chęcią opublikowania książki? Ustala się wtedy wysokość zaliczki dla autora, prowizję od sprzedaży, datę wydania powieści oraz często wielkość nakładu. Autorowi pozostaje złożenie podpisu i ewentualnie aktywne uczestniczenie w kampanii promocyjnej.

Druga droga to wydanie książki za własne pieniądze. W dzisiejszych czasach w takich wydawnictwach jest bardzo łatwo opublikować książkę, ale musisz liczyć się z tym, że nikt nie kłopocze się tam zbytnio z korektą. To najszybsza i najłatwiejsza droga do spełnienia swojego marzenia, ale czy o to na pewno chodzi?